Rosnące możliwości współczesnych smartfonów i tabletów czynią je realnym zagrożeniem dla typowych narzędzi pracownika takich, jak laptopy czy netbooki. Warto zastanowić się nad walorami użytkowymi tych urządzeń, by zadecydować co tak naprawdę jest nam potrzebne.
Wiele osób nie wyobraża już sobie życia bez mobilnych gadżetów, dzięki którym mogą uzyskać dostęp do sieci z każdego niemal miejsca na świecie. Wobec mnogości rozwiązań i często zduplikowanych funkcji poszczególnych urządzeń, istotnym staje się określenie, które z nich w największym stopniu spełni nasze wymagania.
Wśród specjalistów, pasjonatów urządzeń mobilnych i zwykłych użytkowników toczą się dyskusje nad wyższością jednych rozwiązań nad innymi. Mocną pozycję piastują smartfony, które oferują klientom coraz więcej zaawansowanych funkcji. Oprócz systematycznie publikowanych ulepszeń mobilnych systemów operacyjnych, trwają ciągłe prace nad zwiększeniem możliwości obliczeniowych najnowszych smartfonów.
Pojawiają się smartfony i tablety wyposażone w dwurdzeniowe procesory (zapowiedziany właśnie tablet Asusa ma mieć czterordzeniową Tegrę), co w znacznym stopniu przybliża ich walory wydajnościowe do tych znanych z laptopów czy netbooków. Jeśli do rozbudowanych możliwości komunikacji dodamy funkcje przeglądania stron internetowych, wysyłania i odbierania poczty elektronicznej, to wyraźnie widać, że te nowoczesne urządzenia wchodzą na teren zarezerwowany dotychczas dla komputerów przenośnych.
Jednak, jak twierdzi Ezra Gottheil z firmy analitycznej Technology Business Research, niezaspokojony "głód" informacyjny spowoduje, że ludzie będą używać smartfonów, laptopów i tabletów równolegle. Każde z tych urządzeń może konkurować o większe udziały w rynku, ale zawsze znajdzie się grupa odbiorców, która pozostanie wierna swojemu wyborowi.
Tablet jako dodatek?
Dla konsumentów korzystających już ze smartfonów, tablety oferowane przez takich dostawców, jak Apple, RiM czy Samsung, nie są produktami pierwszej potrzeby. Mogą zaś stać się atrakcyjnym dodatkiem. Tablety są poręczne, mają wbudowane wydajne baterie i pozwalają na komfortowe przeglądanie zasobów sieciowych, wysyłanie i odbieranie poczty elektronicznej, czytanie elektronicznych wydań książek, tworzenie prezentacji czy robienie notatek. Urządzenia te stanowią zatem konkurencję dla netbooków, ale trudno nimi zastąpić smartfona.
Steve Jobs przedstawiał iPada jako urządzenie plasujące się między laptopem a smartfonem. Moda na tablety spowodowała, że w 2010 r. spadło zapotrzebowanie na niewielkie komputery przenośne (małe laptopy i przede wszystkim netbooki). Symptomatyczny był tu drugi kwartał ub. r. - według danych IDC udział netbooków w ogólnym segmencie PC spadł wówczas do 12% (z 22% w II kw. 2009 r.).
Tablety w korporacjach
Co ciekawe, tablety przyciągnęły uwagę segmentu korporacyjnego. Koncern SAP zakupił 8,9 tys. iPad-ów dla swoich pracowników (głównie tych związanych ze sprzedażą i analizą wyników handlowych). Tablety mają także zastąpić papierowe wersje instrukcji lotu i map w samolotach linii United Airlines. Przewoźnik ten zdecydował się na przekazanie pilotom 11 tys. sztuk iPad-ów.
Według niektórych dyrektorów IT w korporacjach, urządzenia te mają w sobie duży potencjał i prawdopodobnie znajdą szersze zastosowanie w biznesie. Z drugiej strony pojawiają się głosy, że zanim taka adaptacja nastąpi, należy opracować tanie i skuteczne sposoby zabezpieczania danych zawartych w tabletach przed nieupoważnionym dostępem.
Ezra Gottheil podkreśla, że mimo wielu zalet smartfonów i tabletów, dla wielu osób to laptop jest wciąż podstawowym narzędziem pracy. Użytkownicy cenią je za wydajność, pełnowymiarową klawiaturę i kulturę pracy. Trudno wyobrazić sobie komfortową pracę na wielu arkuszach kalkulacyjnych czy modelach finansowych za pomocą tabletu. Dla fanów niewielkich, ale wydajnych komputerów producenci przygotowali rozwiązania pośrednie (np. Macbook Air). Chcąc wypełnić ostatni element niszy między tabletami a notebookami, Intel zaproponował wprowadzenie ultrabooków.
Urządzenia te są bardzo lekkie, cienkie, ale dysponują jednocześnie większymi możliwościami obliczeniowymi niż tablety. Aby jednak stały się popularne, spaść musi ich cena - nie są co prawda tak drogie, jak Macbook Air, ale są znacznie droższe od tabletów. Przedstawiciele Intela twierdzą, że uda im się wyprodukować ultrabooki w przystępnej cenie (650 USD) do końca przyszłego roku.
Wszystkie przedstawione rozwiązania mają swoje wady i zalety. Obecnie trudno jednoznacznie wskazać lidera wśród urządzeń mobilnych. Kluczową kwestią pozostaje określenie własnych potrzeb i kompromisu, na jaki gotowi jesteśmy przystać.
Źródło: networld.com
| « poprzednia | następna » |
|---|







