Opracowanie dobrego systemu backupów może oznaczać nie tylko niemały wydatek, ale także sporo pracy. Co gorsza, może to być wierzchołek góry lodowej - dopiero codzienne doglądanie i rozwiązywanie problemów okaże się naprawdę czasochłonne. Jak tego uniknąć?
Jak sobie pościelisz tak się wyśpisz. Jeśli rozwiązania do kopii bezpieczeństwa zostanie źle zaprojektowane, będzie się to na nas mściło. Jest jednak szansa na to, by system backupów przygotować raz na zawsze - niemal na zasadzie "skonfiguruj i zapomnij". Wymaga to bardzo dobrego zrozumienia, co tak naprawdę chcemy osiągnąć, i jeszcze lepszego planowania. Prezentujemy kilka porad, które pomogą uniknąć nam najczęściej spotykanych pułapek przy wdrażaniu backupu.
Ustal oczekiwania
Pierwszy krok jest najważniejszy. Nim zaczniemy zastanawiać się nad tym, jakiego sprzętu i oprogramowania będziemy używać do uruchomienia systemu backupów w naszym środowisku, warto poświęcić nieco czasu na rozmowy z osobami odpowiedzialnymi za stronę biznesową naszej firmy. W końcu to one będą oczekiwały, że dane w odpowiednim czasie da się z kopii bezpieczeństwa odzyskać. Pozwoli to ustalić nam dwa istotne parametry - RTO (recovery time objective) i RPO (recovery point objective) . Pierwszy z nich (RTO) oznacza czas, w jakim będziemy w stanie odzyskać dany zasób, drugi (RPO) - określa najstarsze dane jakie będziemy w stanie odzyskać.
Bardzo często zdarza się, że zupełnie co innego za istotne uważa zarząd a co innego szef działu IT. Może się okazać, że oczekiwania zarządu odnośnie RTO/RPO są praktycznie nierealne, albo (co może nieco zaskakiwać) to jak szybko jesteśmy w stanie przywrócić pewne usługi do środowiska produkcyjnego będzie dla nich dużo mniej istotne niż dla specjalistów (choć zapewne tylko do pierwszej awarii).
Niemniej jednak takie rozmowy i wypracowanie konsensusu będą bardzo owocne. Po pierwsze znacznie uprości się budżetowanie (w końcu specjaliści od biznesu dostaną od IT to, o co prosili, a nie to co im próbujemy sprzedać). Po drugie pozwoli to uniknąć niepotrzebnych pytań o czas przywracania usługi czy zakres danych, jakie jesteśmy w stanie odzyskać, jeśli zajdzie konieczność sięgnięcia po kopie zapasowe.
Określ wymagania techniczne
Jeśli już znamy oczekiwania kadry zarządzającej odnośnie backupów, możemy zastanawiać się, czego potrzebujemy by im sprostać. Aby uprościć sprawę, warto skupić się nie na samym backupie, a na tym, co z jego pomocą będziemy w miarę potrzeby odtwarzali. Zbyt często spotyka się środowiska zaprojektowane tak, by maksymalnie zmniejszyć okna backupu, co pociąga za sobą dramatyczne zwiększenie okien odtwarzania (wynika to ze stosowania pewnych typów deduplikacji czy schematów rotowania taśm).
Oczywiście ważne jest nie tylko to, jak szybko jesteśmy w stanie odzyskać z kopii bezpieczeństwa dany zasób, ale także jak on zostanie odtworzony. Warto zastanowić się czy rzeczywiście jest nam potrzebny backup pozwalający na odtwarzanie pojedynczych wiadomości pocztowych czy pojedynczych wierszy tabeli SQL. A może taka funkcjonalność będzie tylko niepotrzebnym wydatkiem? Sytuacje kiedy takie odtwarzanie pojedynczych obiektów jest potrzebne w rzeczywistym środowisku można policzyć na palcach jednej ręki.
Najczęściej jeśli sięgamy po backup mamy do czynienia z na tyle poważną awarią, że potrzebujemy odtworzyć całą bazę SQL czy bazy serwera pocztowego. Oczywiście nie można wykluczyć, że w naszej firmie rzeczywiście przyda się możliwość odtwarzania pojedynczych obiektów. Warto jednak mieć pewność, że kupujemy coś, co jest nam niezbędne, a nie wodotrysk, który wpłynie nie tylko na cenę rozwiązania, ale też na to, że stanie się ono bardziej złożone.
Nie komplikuj
Najlepsze rozwiązanie powinno być maksymalnie proste. Ma być niezawodne i funkcjonalne. Można wyobrazić sobie system oparty na licznych replikacjach między dyskami, taśmami i chmurą, który będzie tak skomplikowany, że runie pod własnym ciężarem.
Ogólna zasada (prawdziwa nie tylko przy backupie) mówi, że powinniśmy starać się zaangażować w to minimum sprzętu i oprogramowania, jakie spełni założenia projektu. Oczywiście powinniśmy patrzeć w przyszłość, przewidując, czy dana biblioteka taśmowa, czy przestrzeń dyskowa poradzi sobie z przyrostem danych. Ideałem byłaby kombinacja jednego pakietu oprogramowania i jednej warstwy sprzętu - być może wzmocnionej jeszcze jedną - do archiwizacji offsite.
Ogranicz rolę człowieka do minimum
Jeśli już wiemy, co powinno robić i jak powinno wyglądać nasze rozwiązanie, powinniśmy zadbać o to, by w jak najmniejszym stopniu absorbowało administratora. Dla specjalistów IT zawsze znajdzie się mnóstwo ważniejszych zajęć niż monitorowanie działania systemu backupu - co może sprawić, że o ewentualnych problemach dowiemy się dopiero wtedy, gdy będziemy potrzebować coś z niego odzyskać. To co zwykle jest zaniedbywane to śledzenie logów, wymienianie taśm czy najważniejsza operacja czyli testowe odtwarzanie danych.
Postarajmy się więc by nasz backup potrzebował jak najmniej opieki. Warto rozważyć rezygnację z bibliotek taśmowych, ale to jeszcze nie wszystko. Niektóre oprogramowania do backupu automatycznie testują backup po każdym jego wykonaniu, angażując tylko operatora w przypadku awarii. Nie musimy chyba dodawać, że dobre rozwiązanie powinno powiadamiać nas o wszelkich anomaliach, dobrze jeśli na nasze życzenie może też powiadamiać o zadaniach zakończonych sukcesem. Warto sięgnąć po taką funkcjonalność - przypadki , w których rozwiązania backupowe wydają się działać prawidłowo, ale tylko do momentu, gdy trzeba odtworzyć z nich dane, wcale nie są odosobnione.
Przygotuj się do awarii
Niezależnie od tego jak zdecydujemy się rozwiązać potrzeby odnośnie kopii bezpieczeństwa i odzyskiwania z nich danych, warto by etap projektowania nie zajął nam mniej czasu niż jego implementacja. Poświęcenie czasu i pracy na etapie projektowania, pozwoli oszczędzić nie tylko czas na późniejsze zarządzanie nim, ale również zdrowie i nerwy, kiedy będziemy musieli z niego skorzystać przy odtwarzaniu danych.
Źródło: networld.pl
| « poprzednia | następna » |
|---|







